Archive for the ‘Archiwa z Prasy’ Category

Olsztyn. Spółdzielnie ujawniają niesolidnych lokatorów

Thursday, May 10th, 2001

Wczoraj spółdzielnia Jaroty zaczęła wywieszać w swoich budynkach informacje z numerami zadłużonych mieszkań i wysokością długu. W jej ślad idą inne spółdzielnie w Olsztynie.

Pod koniec stycznia na tablicach ogłoszeń bloków SM Jaroty pojawiły się informacje o zadłużeniu budynków. Część dłużników zaczęła płacić czynsz.

Spółdzielnia odzyskała prawie 600 tys. zł. Nadal jednak co dziesiąte mieszkanie w SM Jaroty jest zadłużone.

- Zdecydowaliśmy, że podamy do publicznej wiadomości bardziej konkretne informacje o dłużnikach – mówi Jan Okorski, wiceprezes SM Jaroty ds. ekonomicznych. – Sąsiedzi dłużników powinni się dowiedzieć, kogo kredytują i na jaką kwotę. Często nie płacą ludzie zamożni, bo wolą kupić dobry samochód.

Pierwsza lista pojawiła się wczoraj w bloku przy ul. Barcza 3. Umieszczono na niej numery mieszkań, kwotę, na jaką są zadłużone i liczbę zameldowanych tu osób. Rekordzista jest winien spółdzielni prawie 10 tys. zł.

- Pójdę i zaraz tę kartkę zerwę – zapowiada pan Tomasz zadłużony na 2300 zł. – Po co sąsiedzi mają to oglądać? Nie płaciłem czynszu, bo wyjechałem z Olsztyna.

Pan Zbigniew zdziwił się na widok numeru swojego mieszkania na czarnej liście. Zaskoczyła go podana kwota – ponad 3, 2 tys. zł. – To żona nie płaciła czynszu, a mówiła, że płaci – tłumaczy. – Już ja z nią porozmawiam.

SM Pojezierze wysłała do 1000 dłużników zawiadomienie, że są zaklasyfikowani na czarną listę. Większość z nich zwróciła się do spółdzielni, prosząc o czas na spłacenie zaległości.

- Daliśmy ludziom szansę i czas do 30 czerwca. Do dziś zwrócili ponad 150 tys. zł. Niektórzy jednorazowo wpłacają nam nawet po 10 tys. zł – mówi Zenon Procyk, prezes SM Pojezierze. – Kupujemy też barak pod Dobrym Miastem w byłym PGR i tam będziemy wykwaterowywać najbardziej zatwardziałych.

Również Olsztyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa zastanawia się nad wywieszeniem list z numerami mieszkań dłużników. Zminimalizować problem bardzo pomógł OSM skuteczny straszak w postaci baraku przy ul. Poprzecznej. Odkąd spółdzielnia przeprowadza tam największych dłużników, ich liczba spadła o połowę.

Autor artykułu: Ewa Sierocińska

Olsztyn. Giełda Owocowo-Warzywna Agro-Wit

Thursday, May 10th, 2001

Jednymi z najpopularniejszych towarów na giełdzie są słodycze. Klienci kupują cukierki, czekolady, ciastka, żelki. Największe ożywienie w sprzedaży słodyczy zaobserwować można zwykle w okresie przedświątecznym – mówi pan Ryszard, właściciel osiedlowego sklepu spożywczego na Dajtkach, który uzupełnia swój towar na giełdzie.

– Wielu klientów kupując słodycze czy inne produkty spożywcze wybiera z reguły towar najtańszy. To wynika z ich możliwości finansowych. Z roku na rok stać nas na coraz mniej i coraz mniej kupujemy słodkości.

Jednak maj i początek czerwca to na giełdzie okres, gdy słodycze sieszą się sporym powodzeniem. To czas pierwszych komunii oraz Dnia Matki i Dnia Dziecka. Wtedy idzie znacznie więcej markowych słodyczy, dobre kawy czy herbaty.

Pawilony ze słodyczami, poza typowymi produktami cukierniczymi, oferują bakalie, orzeszki, ziarna słonecznika, puszki z kukurydzą i owocami. W pawilonie pani Elżbiety Lewandowskiej można też kupić zupy Knorra i Amino oraz przyprawy. Można też tam kupić karmę dla psów i kotów.

Pawilon pani Lewandowskiej jako jedyny na giełdzie oferuje cukrowe stroiki do ciast i tortów. Dekoracje te to głównie róże, frezje, listki, łabędzie i różnobarwne girlandy kwiatowe. Doskonałe to wszystko do dekorowania tortów z okazji osiemnastych urodzin, chrzcin, jubileuszy oraz na ucztę weselną (cukrowa figurka młodej pary). Są też specjalne dekoracje na ciasta i torty pierwszokomunijne.

- Klienci chętnie je kupują, gdyż mam ogromny wybór jeśli chodzi o wzory i kolory – dodaje właścicielka pawilonu. – Stroiki sprawiają to, że nawet bardzo skromne ciasto nabiera uroczystego charakteru i wyglądu. A poza tym nie każdy potrafi wykonać piękną dekorację. Takie stroiki pozwalają niewprawnemu dekoratorowi uzyskać piękny efekt.

Handlowcy zaopatrujący się w słodycze na giełdzie twierdzą, że schodzą one raczej równomiernie przez cały rok. Idą głównie najtańsze produkty, ale znane od lat. Kupujący wybierają bardzo popularne wafelki grześki, batoniki bajeczne, alibi, princeski, marsy, snickersy. Tradycjonaliści przywiązani są do ptasiego mleczka i delicji szampańskich.

Jedynie w okresie przedświątecznym i komunijnym idzie więcej bombonierek. W ciągu roku schodzą one dość marnie, choć firmy cukiernicze kuszą atrakcyjnymi opakowaniami i smakami.

Nowością jest momo, specjalny dodatek do drinków (galaretka do zamrażania), o wielu smakach owocowych. Cieszy się sporym wzięciem, gdyż jest bardzo dekoracyjne i smaczne. W sam raz na weselny bankiet, czy podobną okazję.

Autor artykułu:
Bogumiła Nowak

Olsztyn. Inwestycja do kontroli

Thursday, May 10th, 2001

Komisja radnych bada historię inwestycji mieszkaniowych przy ul. Jagiellończyka. Prezydent Janusz Cichoń odmówił jej wglądu w dokumenty.

Olsztyńska Korporacja Budowlana wybudowała dwa bloki przy ul. Jagiellończyka 10 i 20. Ten pierwszy powstał bez jakiegokolwiek parkingu, chociaż zgodnie z prawem dom bez parkingu nie może powstać.

Pozwolenie na jego budowę wydał Wydział Administracji Architektonicznej Urzędu Miasta. Podpisał ją jednak nie naczelnik wydziału, którym był wtedy Zbigniew B., lecz jeden z jego podwładnych.
Wcześniej na zlecenie OKB zgodność projektu z przepisami badał naczelnik B. Zrobił to jednak jako osoba prowadząca własną działalność gospodarczą. Opinia była korzystna dla OKB.

Powstanie domu nr 20 również poprzedziły ciekawe okoliczności. OKB, zamiast kupić od miasta na przetargu jedną dużą działkę pod cały dom, kupowała mniejsze, za to bez przetargu, bo przeznaczone na tzw. poprawę warunków zagospodarowania terenu. Projekt tego bloku również sprawdzał naczelnik B.

Prezydent miasta wiedział o prywatnej działalności Zbigniewa B.

Obie te sprawy wzbudziły zainteresowanie radnych z Komisji Gospodarki Komunalnej, którzy powołali specjalną komisję do ich zbadania.

- Prezydent Cichoń odmówił nam niestety materiałów dotyczących tej sprawy – mówi radny Piotr Grzymowicz, przewodniczący specjalnej komisji. – Nie wiemy, dlaczego.

- Odmówiłem, ponieważ przygotowuję radnym z komisji wyjaśnienie w tej sprawie na podstawie tych właśnie dokumentów – odpowiada Cichoń.

I dodaje: – Działalność naczelnika B. nie była sprzeczna z prawem. Budziła jednak moralne wątpliwości. Dlatego od ubiegłego roku wszyscy urzędnicy składają oświadczenia, w których informują, czy prowadzą działalność gospodarczą.

Zbigniew B. nie chciał rozmawiać z dziennikarzami Gazety Olsztyńskiaj.

Autor artykułu: Lech Kryszałowicz

Morąg. Nowe miejsca pracy

Wednesday, May 9th, 2001

W dawnej morąskiej kotłowni przy ulicy Leśnej powstał zakład pracy chronionej. W ciągu tego roku w zakładzie krawieckim znajdzie zatrudnienie 20 szwaczek. Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowe Mark – Ig posiada status zakładu pracy chronionej. Zatrudnia 100 osób, z czego 70 procent to inwalidzi z I,II lub III grupą inwalidzką.

Pracują w kilku należących do firmy zakładach o zróżnicowanych profilach w Zajezierzu, Krekach, Olsztynie i Nidzicy. Szwalnia należąca do Mark – Ig od października działa w Morągu. Obecnie zatrudnia tylko pięć szwaczek, które szyją odzież ochronną i artykuły BHP.
- W tym roku w moim zakładzie znajdzie zatrudnienie 20 osób – informuje Stanisław Gapiński, właściciel firmy. – Pierwsze pięć osób otrzyma pracę za dwa miesiące. Po uruchomieniu drugiej hali produkcyjnej w zakładzie będzie pracowało około 50 osób.

Przedsiębiorca chciałby rozbudować zakład, dlatego szuka udziałowca z kapitałem.
- Zakład musi być doinwestowany – mówi właściciel. – Trzeba kupić nowe maszyny po to, aby zwiększyć zatrudnienie. Rozmawiam już z bankiem, który chce zainwestować w mojej firmie. Jestem w trakcie negocjacji z przedstawicielami banku – dodaje.

Autor artykułu:
Wiesława Witos

Ostróda. Do Unii przez Haltern

Wednesday, May 9th, 2001

Pięć dni trwała wizyta delegacji przedstawicieli gminy Ostróda i Gimnazjum z Durąga w Haltern. Wśród jej członków znaleźli się Zbigniew Reichelt, pastor z Kroplewa, Grażyna Lipińska, dyrektor Gimnazjum w Durągu oraz przedstawiciele samorządu: Andrzej Pęziński, sekretarz ostródzkiej gminy i radny Henryk Konkiel. Celem wyjazdu było poznanie Gimnazjum w Haltern, omówienie wymiany młodzieży oraz możliwości współpracy ostródzkiej gminy i miasta Haltern.
- Z wizyty jesteśmy bardzo zadowoleni, choć wyjazd naszej młodzieży nie został do końca uzgodniony – mówi Grażyna Lipińska. – Decyzja w dużej mierze zależy od tamtejszych rodziców. Poznamy ją w maju lub w czerwcu.

Równie pozytywnie ocenia pobyt w Haltern Andrzej Pęziński.
- Myślę, że współpraca między naszą gminą a miastem Haltern będzie się powoli rozwijać, choć w znacznej mierze będzie zależała od współpracy między gimnazjami – mówi sekretarz.
Zdaniem sekretarza największe zainteresowanie naszym regionem przejawiają osoby, które mieszkały tu przed wojną.

Autor artykułu: jz

Działdowo. Niemieccy lekarze operują stawy

Wednesday, May 9th, 2001

Lekarze-chirurdzy ze szpitala w Greven niedaleko Munster (Niemcy) operują w działdowskim szpitalu stawy biodrowe. Robią to bezpłatnie, przywieźli również własne protezy i leki.
Doktorzy Christof Vegmann i Waldemar Mydlak, z Maria i Jozef Hospital, wykonają w sumie od poniedziałku do piątku 15 skomplikowanych operacji. Pomagają im pielęgniarz Matias Klein i fizykoterapeutka Doris Brandel. Transport z Północnej Nadrenii-Wetsfali zorganizowali Maria i Heinz Spooren, członkowie Niemieckiego Czerwonego Krzyża.

- Wykonują najbardziej skomplikowane zabiegi. Nie płaci za nie Kasa Chorych ani pacjenci. Koszt takiego zabiegu to około 5 tys. złotych – mówi Witold Borawski, dyrektor szpitala w Działdowie.
Współpraca obu szpitali trwa już 5 lat. Niemieccy lekarze przeprowadzili już w sumie około 100 operacji. – Dzięki pomocy tych ludzi i członków Rotary Club, 20 pacjentów mogło pojechać do Niemiec, gdzie brali udział w zabiegiach niemożliwych do wykonania u nas. Nasi lekarze jeździli na szkolenia praktyki do Greven, m.in. dzięki temu sami zaczęliśmy wykonywać zabiegi na stawach biodrowych. Wykorzystujemy sprzęt m.in. protezy , które dostajemy od nich nieodpłatnie – opowiada dyrektor Borawski.

Doktor Mydlak z Greven, kiedyś pracował szpitalu w Działdowie, potem wyjechał do Niemiec.
- Teraz nam pomaga. Oni założyli fundację, która zbiera datki na zakup sprzętu i leków. By operować u nas, biorą urlop w swoim szpitalu. My ze swojej strony staramy się uatrakcyjnić im pobyt, pokazujemy ciekawe zakątki Polski – twierdzi Witold Borawski.

Autor artykułu: Krzysztof Berent

EŁK. Najważniejszy jest Atak

Tuesday, May 8th, 2001

Uczniowski Klub Sportowy Herkules, działający przy Gimnazjum nr 4 w Ełku, zorganizował I Mazurski Turniej Piłki Siatkowej Młodzików. W zawodach uczestniczyło osiem drużyn z województw warmińsko-mazurskiego i podlaskiego: UKS Atak Olsztyn, UKS Rekord I Olsztyn, UKS Rekord II Olsztyn, UKS Herkules Ełk, UKS Trops Ełk, UKS Jedynka Mońki, SKS Dwójka Mrągowo i Gimnazjum nr 1 Giżycko.

Poziom turnieju obserwatorzy ocenili wysoko. Zapewne przyczynił się do tego występ silnych zespołów z Olsztyna i Moniek – ubiegłorocznych mistrzów swoich województw w kategorii młodzików.

W Ełku w finale spotkały się UKS Atak Olsztyn z UKS Jedynka Mońki. Olsztynianie okazali się lepsi od mistrzów Podlasia, wygrywając 2:1. Trzecie miejsce w turnieju zajęła pierwsza ekipa UKS Rekord Olsztyn. Ełckie zespoły nie zanotowały niespodzianek i zajęły dwa ostatnie miejsca – na siódmym uplasował się UKS Herkules, na ósmym UKS Trops.

Mazurski turniej odbył się dzięki zaangażowaniu Tomasza Przekopa, nauczyciela wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 4 w Ełku, który był także sędzią główym zawodów.

Autor artykułu:

mit

Ełk. Panorama będzie jak nowa

Tuesday, May 8th, 2001

Wczoraj rozpoczęły się prace renowacyjne pamiątkowego obrazu przedstawiającego panoramę miasta. Wkrótce zawiśnie on na dworcu PKP.

Olejny obraz namalowany został pod koniec lat dwudziestych ubiegłego stulecia przez mieszkankę Ełku Annę Gaspary. Przedstawia obraz miasta i jeziora Ełckiego, widziany ze skarpy w okolicach wieży ciśnień.

- Jest to pamiątka, która pokazuje miejsca, których już nie ma – mówi Stanisław Fietkiewicz, prezes Towarzystwa Miłośników Ełku. – Obraz ten przetrwał okres okupacji i wyzwolenia w budynkach kolejowych.

Dalsze koleje losu obrazu nie są znane. Starsi ełczanie widywali go w różnych miejscach miasta. W latach osiemdziesiątych zawieszono go w hali głównej ełckiego dworca, tuż nad okienkami kasowymi. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych ełccy społecznicy postanowili zająć się zniszczonym i częściowo nadpalonym dziełem.

Patronami renowacji pamiatki nazwanej ,Panoramą Ełku” są: Stowarzyszenie Mniejszości Niemieckiej ,Mazury”, Towarzystwo Miłośników Ełku oraz PKP Ełk – właściciel obrazu.

- Pieniądze na renowację pochodzą od niemieckich turystów oraz firmy PRIM Ełk – mówi Fietkiewicz. – Zebraliśmy w sumie prawie 4 tysiące złotych.

Obrazem zajmie się białoruski artysta plastyk. Prace renowacyjne potrwają około trzech tygodni.

- Panorama ozdobi jedną ze ścian ełckiego dworca kolejowego – mówi Ireneusz Górski, zastęoca naczelnika sekcji eksploatacji PKP Ełk.

Autor artykułu:
Magdalena Hirsztritt

Region. Książeczki czekają na pacjentów

Tuesday, May 8th, 2001

W przychodni zdrowia w Kisielicach leży karton wkładów do książeczek RUM. Pacjenci zamówili je wiele tygodni temu i do tej pory nie odebrali.

Przychodnia w Kisielicach poniosła koszty wydruku wkładów. Obecnie ma trudności finansowe, kierownictwo jest zmuszone zaciągnąć kredyt bankowy na 50 tys. zł. Kierownik przychodni zastanawia się, czy będzie jeszcze zamawiać wkłady pacjentom kisielickiej przychodni.

- Chcieliśmy ułatwić pacjentom zdobycie wkładów do książeczek RUM – mówiła na ostatniej sesji Bogusława Matusiak, kierownik Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Kisielicach.

– Koszt wydruku zapasu wynosi 2 zł 70 gr. Wkłady zamawia się i odbiera w Iławie. Mieszkańcy Kisielic więcej zapłaciliby za podróż do Iławy, dlatego sporządziliśmy na miejscu listę i zapisywaliśmy nazwiska osób, którym kończą się kupony. Okazało się, że kilka osób parę razy zapisało się na tę listę. Wkłady już zostały odebrane i czekają na pacjentów. Wykonaliśmy je na rachunek przychodni. Nie wiem, dlaczego mieszkańcy ich nie odbierają. Przecież przychodnia poniosła koszty.

W Rejestrze Usług Medycznych w Iławie dowiedzieliśmy się, że w każdej gminie powiatu przychodnia sporządza listę z danymi pacjentów i zamawia dla nich wkłady. Każdego dnia w Rejestrze drukuje się sto książeczek. Są one cienkie, mają tylko po 10 kuponów, ponieważ papier do wkładów jest bardzo drogi. Przychodnie płacą tylko za wydruk. Mieszkańcy, którzy sami zamawiają wkłady otrzymują zwrot poniesionych kosztów ze swojej przychodni, po okazaniu rachunku z RUM.

Autor artykułu:
Joanna Porębska

Olsztyn. Wiosna na szkolnym trawniku

Monday, May 7th, 2001

Klasa IIa ze Szkoły Podstawowej nr 7 urządziła zielony kącik w szkolnym ogródku. Uczniowie biorą udział w ogólnopolskim konkursie ekologicznym ogłoszonym przez firmę Fruit-tella.

W pierwszym etapie konkursu wychowawczyni klasy Helena Jabłońska
przeprowadziła lekcje na temat ekologii. Uczniowie przynosili z domu
butelki, puszki i makulaturę i uczyli się segregować śmieci. Przygotowali także plakat o tematyce ekologicznej i zaprojektowali ogródek.

- Rodzice przywieźli ziemię, kupili kwiaty i razem z dziećmi wkopywali
sadzonki – opowiada Helena Jabłońska, wychowawczyni klasy IIa.

Nagrodą w konkursie ekologicznym jest dofinansowanie wyjazdu do zielonej szkoły.

Autor artykułu: bb