W przychodni zdrowia w Kisielicach leży karton wkładów do książeczek RUM. Pacjenci zamówili je wiele tygodni temu i do tej pory nie odebrali.
Przychodnia w Kisielicach poniosła koszty wydruku wkładów. Obecnie ma trudności finansowe, kierownictwo jest zmuszone zaciągnąć kredyt bankowy na 50 tys. zł. Kierownik przychodni zastanawia się, czy będzie jeszcze zamawiać wkłady pacjentom kisielickiej przychodni.
- ChcieliÅ›my uÅ‚atwić pacjentom zdobycie wkÅ‚adów do książeczek RUM – mówiÅ‚a na ostatniej sesji BogusÅ‚awa Matusiak, kierownik Samodzielnego Publicznego ZakÅ‚adu Opieki Zdrowotnej w Kisielicach.
– Koszt wydruku zapasu wynosi 2 zÅ‚ 70 gr. WkÅ‚ady zamawia siÄ™ i odbiera w IÅ‚awie. MieszkaÅ„cy Kisielic wiÄ™cej zapÅ‚aciliby za podróż do IÅ‚awy, dlatego sporzÄ…dziliÅ›my na miejscu listÄ™ i zapisywaliÅ›my nazwiska osób, którym koÅ„czÄ… siÄ™ kupony. OkazaÅ‚o siÄ™, że kilka osób parÄ™ razy zapisaÅ‚o siÄ™ na tÄ™ listÄ™. WkÅ‚ady już zostaÅ‚y odebrane i czekajÄ… na pacjentów. WykonaliÅ›my je na rachunek przychodni. Nie wiem, dlaczego mieszkaÅ„cy ich nie odbierajÄ…. Przecież przychodnia poniosÅ‚a koszty.
W Rejestrze Usług Medycznych w Iławie dowiedzieliśmy się, że w każdej gminie powiatu przychodnia sporządza listę z danymi pacjentów i zamawia dla nich wkłady. Każdego dnia w Rejestrze drukuje się sto książeczek. Są one cienkie, mają tylko po 10 kuponów, ponieważ papier do wkładów jest bardzo drogi. Przychodnie płacą tylko za wydruk. Mieszkańcy, którzy sami zamawiają wkłady otrzymują zwrot poniesionych kosztów ze swojej przychodni, po okazaniu rachunku z RUM.
Autor artykułu:
Joanna Porębska